Chyba, bo jako Naród "narzekaczy" nie staramy się do tej "lepszości" doprowadzić. Utyskiwanie po kątach wiele nie da. A może by tak wobec powyższego - zrobić porządek wokół siebie? Może trzeba otwarciej protestować kiedy nas oszukują, poniżają, krzywdzą i wykorzystują? Bez względu na to, czy "niesprawiedliwość" spotkała nas w sklepie, urzędzie czy gdziekolwiek indziej. Że strach mówić głośno? Ale przecież: "Milczeć w sytuacji która wymaga krzyku - to tchórzostwo". Osiedliłem się w tym uroczym miasteczku jakiś czas temu, i wciąż przywyknąć nie mogę do stagnacji i zapyziałości. Co dzień w swoich po nim wędrówkach składam hołd Bursie i Hłasce, z coraz większą irytacją cytując za Nimi: "W dupie mam małe miasteczka". Czy jest jeszcze ktoś, kto z tą samą wiarą co moja budzi się rano, i powtarza sobie: dziś nie będziecie mieli racji, Panowie Andrzeju i Marku? Zapraszam wszystkich którzy takiej nadziei nie pozbyli się, i którzy uznają że warto. Warto piętnować, ale i chwalić, jeśli zasłużenie. Może razem sprawimy, że Pani Urzędnik będzie miła i kompetentna, że Pan właściciel Sklepu pojmie zależność pomiędzy moimi zakupami a Jego kotletem w garnku. Nie twierdzę że to łatwe. Ale jeśli choćby kilka tygodni spróbujemy być aktywniejsi i uwierzymy że coś zmienimy - to przecież COŚ jednak naprawimy w tym swoim małym Świecie. Będziemy więc głosić różne Dobre Nowiny. Tym lepsze, im szybciej uda nam się zmieniać "niedoskonałości" otoczenia. Że znajomo brzmi? To bez znaczenia. Będziemy wytykać "czerwonych", "czarnych" i "niebieskich", bo nie o kolor idzie, a o to ile w nich szacunku do nas - Mieszkańców. Im tego szacunku więcej, tym Dobre Nowiny radośniejsze. Ideą ogólną niech będzie "przechodni" podtytuł strony. Niech nam przyświeca, póki temat w nim zawarty jest aktualny.
*x
Witajcie w nowym, lepszym Świecie...





